Jestem drugą żoną, ale też babcią dla dzieci z patchworkowego związku. Związałam się z mężczyzną, kiedy i jego i moje dzieci były już prawie dorosłe. Ja z jego córkami dogadałam się wspaniale i jesteśmy w świetnych relacjach. Ja z nimi i jako babcia z ich dziećmi. A nawet od pewnego czasu z byłą żoną mojego męża.
Kupiliśmy miesiąc temu swoje mieszkanie i od razu po przeprowadzce mój mąż dorobił klucze dla swoich rodziców. O tym dowiedziałam się w najmniej oczekiwanym momencie – wróciłam z pracy i zastałam teściową w kuchni, gotującą obiad dla mojego męża.
Kim ja jestem dla brata mojego męża i kim jest jego brat dla mnie? 2011-03-27 00:37:09; Brat mojego męża, to dla mnie kto ? 2011-02-05 09:46:03;
Vay Tiền Online Chuyển Khoản Ngay. Czy warto kłamać w kwestii dziewictwa? Poznajcie opinie internautek. Fot. Thinkstock Temat dziewictwa zawsze budził wiele kontrowersji. Jednak kilkadziesiąt lat temu zaszokowanie oraz niepochlebne komentarze budziły postawy osób, które przyklaskiwały lekkim obyczajom. Dziś jest na odwrót. To czystość i pragnienie zachowania cnoty dla tego jedynego albo aż do dnia ślubu spotyka się z niezrozumieniem, ukrytą pogardą czy wręcz jawnym szyderstwem. Wciąż można jednak spotkać kobiety zachowujące czystość dla ukochanego, a w niektórych przypadkach nawet dla męża. Jakiś czas temu dotarłyśmy do forum, na którym został poruszony temat kłamstwa w kwestii dziewictwa. Niektóre z wypowiedzi postanowiłyśmy przytoczyć na naszym portalu. Dlaczego te kobiety, choć są dziewicami, kłamią, że uprawiały już seks? Co myślą na temat czystości? Koniecznie przeczytajcie ich wyznania! Lena, 18 lat Niestety, ale bycie dziewicą w dzisiejszych czasach to powód do wstydu. Moje koleżanki już dawno mają to za sobą i nieustannie muszę wykręcać się od tematu albo kłamać, że ja też. Czuję się dziecinna w porównaniu do znajomych, ale nie zmienię zdania. Jestem pewna, że chcę zrobić to z tym jedynym. Wiem jednak, że zostałabym wyśmiana, gdybym przyznała się do swojej czystości. Fot. Thinkstock Klaudia, 26 lat Bycie dziewicą w wieku 26 lat może doprowadzić do wykluczenia ze środowiska, no chyba że tworzą je katolicy. Moi znajomi nie są tak wyrozumiali w tych sprawach. Okazują tolerancję osobom homoseksualnym, transseksualnym, imigrantom, kalekom, ale nie takim cnotkom, jak ja. Powiedziałam im, że miałam jednego partnera, bo obawiałam się, że uznają mnie za osobę nienormalną. Fot. Thinkstock Michalina, 21 lat W dzisiejszych czasach faceci oczekują, że dziewczyna pójdzie z nimi do łóżka, a temat seksu nie jest czymś wstydliwym. Czasami pojawia się już na pierwszym spotkaniu. Przyznaję, że wtedy kłamię, bo boję się, że nie będą chcieli spotkać się ze mną drugi raz, gdy poznają prawdę. W ten sposób stwarzam okazję do wzajemnego poznania naszych charakterów. Być może pokochają mnie za to, kim jestem, a wtedy wyjawię swoje kłamstwo i jego przyczynę. Fot. Thinkstock Renata, 20 lat Ludzie oceniają i postrzegają innych, porównując ich do siebie. Niektórym trudno byłoby zrozumieć, że jak na razie nie czuję się gotowa na tak poważny krok. Dla mnie to jedna z najważniejszych decyzji życiowych. Poza tym dość już napatrzyłam się na moje wyzwolone koleżanki. Widzę, że robią to na siłę, aby dopasować się do otoczenia. Nie jestem dumna ze swojego kłamstwa, ale ułatwia mi ono życie. Fot. Thinkstock Ula, 23 lata Skłamałam, że straciłam dziewictwo, żeby kumple mnie nie oceniali. Osoby `czyste` tak naprawdę nie mają żadnego życia, nie istnieją. Nie są zapraszane na imprezy i po cichu wyśmiewane. Nie chcę znaleźć się w ich gronie, ale też pragnę poczekać z pójściem na całość. Nie poznałam jeszcze faceta, z którym chciałabym to zrobić. Fot. Thinkstock Zuzanna, 22 lata Wciąż jestem dziewicą. Kilka miesięcy temu okłamałam mojego faceta, że już to robiłam i teraz on domaga się, abym zaczęła z nim współżyć. Jestem w kropce, bo kiedy to zrobimy, wiadomo, że on się zorientuje. Poza tym, nie wiem, czy tego chcę. Żałuję, że nie powiedziałam mu prawdy, bo bardziej godne pogardy jest kłamstwo niż sam fakt bycia nietkniętą. To tak jak wyprzeć się siebie i swoich poglądów. Jak potem kogoś do nich przekonać? Fot. Thinkstock Jola, 24 lata Kilka razy zdarzyło mi się skłamać, że nie jestem już dziewicą. Myślałam, że to dobre rozwiązanie, ale po pierwsze źle czuję się z tym kłamstwem, a po drugie zabolało mnie, że Ci ludzie mi uwierzyli. Czy ja naprawdę wyglądam na osobę, która jest w stanie pójść z facetem do łóżka bez miłości? A może to już powszechna norma obowiązująca w społeczeństwie? Fot. Thinkstock Wioletta, 27 lat Okłamałam mojego pierwszego faceta, że nie jestem dziewicą. On bardzo naciskał na to, żeby uprawiać ze mną seks i zgodziłam się. Tomek zabrał moje dziewictwo, ale najgorsze było to, że zaraz potem mnie zostawił, po prostu przestał się odzywać i potraktował jak pierwszy lepszy towar. To było kilka lat temu, ale rana wciąż boli. ZDANIEM FACETÓW: Co kobiety robią w łóżku wyjatkowo źle? Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia
Witam was. Myślałam że nigdy tu nie napisze, a może popsrostu się bałam napisać, ale wiem, że musze bo inaczej się udusze nie liczę na współczucie nie… Na słowa otuchy też nie możecie mnie skrytykowac, jestem na to gotowa, chce tylko żeby każda z was która to przeczyta zastanowiła się czego w życiu chce naprawdę. A więc tak zacznę od tego że mam 26 lat mam 4 wspanialych dzieci córkę bliźniaki z poprzedniego małżeństwa i synka z obecnym partnerem z którym jestem już spory czas – wspaniały czlowiek. W pierwsza ciążę zaszłam mając 18 lat. Nie nie żałuję kocham swoje dzieci najbardziej na świecie, są dla mnie wszystkim. Z byłym mężem byliśmy małżeństwem 4 lata był dobrym mężem, ale ja młoda, głupia szukałam przygód, a nóż trafi mi się coś lepszego. Nie nie trafi wam się to tylko na początku każdego związku są, ochy, achy, potem jest wszędzie tak samo… Kochałam męża, ale ze nie było go w domu zaczęłam się spotykać z kimś innym nie zdradziłam go fizycznie ale jednak żałuję żałuję jak niczego ma świecie nie dlatego że już nie jesteśmy razem ale dlatego że skrzywdzilam go najbardziej na świecie, bo wiem że kochał mnie nad życie i to życie by za mnie oddał, ale do sedna rozeszlismy się jak to bywa. Zostałam sama z 3 dzieci było ciężko ale cały czas zylam nadzieja ze kiedyś do mnie wróci, na to liczyłam. Ale poznałam obecnego męża wydawało mi się że się zakochałam, zauroczylam był przy mnie w ciężkich chwilach, pomagał moje dzieci traktował jak swoje naprawdę jest wspaniałym facetem. Mój były mąż jak się dowiedział że z nim jestem zerwał ze mną całkowicie kontakt i z naszymi dziećmi nie dziwię się szczerze. Kiedy kontakt wznowił dowiedziałam się że ma nową partnerkę ja już wtedy byłam w ciąży z obecnym mężem. Nie jestem o nią zazdrosna jestem szczęśliwa że nie jest sam ze ułożył sobie życie, że daje sobie radę pomimo tego że tak bardzo go skrzywdzilam. Ale wiecie co wam powiem, nie wiem jak to określić i nie wiem co się ze mną dzieje od tego czasu myślę o nim co dzień nie ma dnia żebym nie myślała o nim i tym co było kiedyś. Wiem że obydwoje mamy już swoje życie swoje plany, ułożone wszystko, ale ja nadal go kocham. Co noc mi się śni i jak przyjeżdża po dzieci chciałabym go przytulić. Z moim obecnym mężem jestem raczej z obowiązku bo wiem że dba o nas o dzieci i jest wspaniałym mężem i ojcem i nie mogę go skrzywdzić ale jednocześnie czuje się winna że nie jestem wobec niego fer bo wiem że nie kicham go tak bardzo jak mojego byłego męża. Bardzo chciałabym cofnąć czas naprawić wszystko co złego zrobiłam naprawdę tak strasznie się z tym czuję że czasami zadaje sobie pytanie jak można być tak podlym człowiekiem i niszczyć wszystko co dobrego się zbudowalo. Nie musicie mi pisać jaka to jestem zła i nie dobra ja to wiem. To nie jest kolejny post żeby się wyzalic. Raczej ostrzec wszystkie te panie które są niezdecydowane. Ja żyję tylko dla dzieci wiecie… Wiem że tak naprawdę nigdy już nie będę szczęśliwa, ale pogodzilam się z tym nauczyłam się udawać uśmiech itp i jest ok czasami pekam tak jak dziś i moje życie nie ma sensu. Najgorsze jest to że wiem że były mąż nadal mnie kocha a z obecną partnerka jest tylko ze względu że boi się być sam zresztą tak jak ja zawsze się tego bałam dlatego związała się z obecnym mężem. Jestem w strasznej pułapce z której wyjścia nie ma. Nie mogę krzywdzic wszystkich dookoła na moje widzi mi się psuć życia tyłu osobom bo ja tak chce. Musiałam się tylko wyglądac bo z nikim ma ten temat nie mogę porozmawiać. Jednak najgorsze są te sny co noc że go przytulam że jesteśmy razem itp. Ciężko mi z tym okropnie i tak będzie do końca życia wiem to a z drugiej strony wiem że to on był moja jedyna prawdziwa miłością i nikt inny nigdy go nie zastąpi. Pozdrawiam
Odpowiedzi no raczej szwagier, i szwagierka ;d olawinka odpowiedział(a) o 00:39 siostra dla męża to szwagierka, mąż siostry to szwagier dla brata męża jesteś bratową a on szwagrem blocked odpowiedział(a) o 00:39 Twoja siostra jest szwagierką twojego męża... a twój mąż szwagrem twojej siostry... ty jesteś szwagierką brata twojego męża a tak samo brat męża jest twoim szwagrem... teraz wiesz? ;d twój mąż dla niej: szwagierdla jego brata jesteś: bratowadalej nie wiem :(no jo tak jak inni mówią :) Twoja siostra jest szwagierką dla Twojego mąż jest szwagrem dla Twojej jesteś szwagierką dla brata Twojego Twojego męża jest Twoim szwagrem. twoja siostra dla twojego meza jest szwagierka,twoj maz dla towjej siory jest szwagrem,ty dla brata twego meza jestes nikim i on tez jest nikim tylko wujkiem twoich dzieci moze byc blocked odpowiedział(a) o 00:38 1. szwagierką2. szwagrem3szwagierką4szwagrem Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
jestem nikim dla mojego męża